Niebezpieczeństwo zapętlenia się w długach

money-1248598_1920W dzisiejszych czasach coraz więcej osób przyznaje się do tego, że żyją one za pożyczone pieniądze. Wszyscy zaciągamy kredyty w bankach lub pożyczki w instytucjach pozabankowych. Wiele osób przyznaje jednak, że mają problemy ze spłatą swoich comiesięcznych zobowiązań. Okazuje się, że dopada je po prostu pętla długów, która stopniowo zaciska im się na szyi.

Wszystko to wynika z tego, że swego czasu w naszym kraju bardzo łatwo można było otrzymać kredyt gotówkowy. Praktycznie nie była wymagana wielka zdolność kredytowa do tego, aby zaciągnąć tak poważne zobowiązanie. Wiele osób nie zwracało wówczas uwagi na warunki spłaty takiego kredytu i jego koszty. Z czasem okazało się jednak, że coraz trudniej spłaca im się kolejne raty kredytu. Kiedy chciały one skonsolidować swoje mniejsze kredyty i karty kredytowe, okazywało się jednak nagle, że z powodu kryzysu finansowego banki nie udzielają już tak chętnie swoim klientom kredytów.

Kolejne problemy pojawiły się w związku z tak zwanymi chwilówkami, czyli krótkoterminowymi pożyczkami pozabankowymi. Obecnie w Polsce przynajmniej kilkadziesiąt firm oferuje Polakom tego typu pożyczki. Niestety, są to pożyczki z bardzo krótkim terminem spłaty. Najczęściej całą sumę wraz z kosztami pożyczki trzeba oddać już po miesiącu i nie ma możliwości na rozłożenie pożyczki na raty. Dłużnicy zaciągają więc kolejne pożyczki na spłatę poprzednich i w ten sposób zadłużają się oni coraz bardziej. Przyzna walność takich chwilówek jest wciąż niebezpiecznie wysoka i okazuje się, że większość osób nie posiadających żadnej zdolności kredytowej, może bez problemu otrzymać kilka takich pożyczek.

Kiedy przestajemy już panować nad swoim zadłużeniem, pojawiają się problemy. Powoli przestajemy też płacić czynsz za mieszkanie, czy rachunek za prąd i wodę. Poza tym, zaczynają się niemiłe telefony działu windykacji. Jeżeli dłużnik nie jest w stanie spłacić swojej wierzytelności, niestety wiąże się to zazwyczaj z przekazaniem sprawy na dalszy etap, czyli do profesjonalnej firmy windykacyjnej. Również banki stosują taką sytuację. Po dwóch niespłaconych ratach zastrzegają sobie one możliwość wypowiedzenia umowy pożyczki. Klient musi wówczas spłacić całość kredytu w ciągu trzydziestu dni. W innej sytuacji, sprawa przekazywana jest do sądu. Ten wystawia tytuł egzekucyjny i sprawę prowadzi od tej pory komornik.

Można się tylko domyślać, jak dotkliwe mogą być działania takiego komornika. Może on bowiem zająć wynagrodzenie dłużnika u pracodawcy, czy też jego zwrot podatku dochodowego. Jego kolejnym krokiem jest następnie zajęcie rachunku bankowego i zablokowanie go. W takiej sytuacji dłużnik może zostać pozbawiony wszelkich środków. Istnieje też zagrożenie zajęcia ruchomości, a w najgorszym wypadku, jeżeli zadłużenie jest wysokie – również zajęcie nieruchomości. Są to sytuacje drastyczne, w których dłużnik sam nie wyraża woli spłaty zobowiązania lub po prostu nie pracuje i nie stać go na spłacanie swojego długu.

Warto jednak pamiętać o tym i przestrzegać się takiej sytuacji. Najlepiej jest zawsze zgłosić się do instytucji, w której posiada się dług i spróbować się dogadać. Wiele banków i firm pożyczkowych godzi się na polubowne załatwienie całej sprawy i przygotowanie planu spłat dla swojego dłużnika, byle tylko nie musieć wypowiadać mu umowy. Jest to dla dłużnika najlepsze wyjście.


Leave a Comment